0

18.07.1792 Bitwa pod Dubienką – ważna bitwa przegranej wojny

Spread the love
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   Yum
  •   
  •   
  •  
  •  

autor: Krzysztof Kuczyński– Portal historyczny Histmag.org – licencja (CC BY-SA 3.0)

A więc wojna…

Uchwalenie na Sejmie Czteroletnim (1788-92) 3 maja 1791 r. Ustawy Rządowej, wprowadzającej trójpodział władz, tron dziedziczny, znoszącej liberum veto i konfederacje było kamieniem milowym w historii polskiego ustroju. Było to też jawne zerwanie wszelkich więzów z Rosją, która od 1768 r. rozciągała de iure protektorat nad Polską. Konstytucja została uchwalona w korzystnym momencie, kiedy Rosja, tocząca od 1787 r. wojnę z Turcją, zmuszona była wyprowadzić swoje garnizony z terytorium Rzeczypospolitej. Zakończenie tej wojny w styczniu 1792 r. umożliwiło przerzucenie części sił na południowo-wschodnie kresy Rzeczypospolitej i przeprowadzenie zbrojnej interwencji.

Imperatorowa Katarzyna zamierzała przywrócić do porządku niepokornego sąsiada. Przyszło jej to tym łatwiej, że niezadowoleni z reform magnaci polscy zawiązali w porozumieniu z nią konfederację, powszechnie zwaną targowicką. Zawiązana oficjalnie w Targowicy na Ukrainie, faktycznie zaś w Petersburgu już w kwietniu 1792 r., stawiała sobie za cel przywrócenie dawnego ustroju w Polsce. Pod tym pretekstem wojska rosyjskie 18 maja 1792 r. przekroczyły granicę polską. Rozpoczęła się wojna, od której miał zależeć dalszy los Rzeczypospolitej.

Wojna polsko-rosyjska 1792 r. (fot. Maciej Szczepańczyk, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0).

Młoda armia

Przed rokiem 1788 armia polska liczyła niespełna 18,5 tys. żołnierzy. Uchwalą sejmu z 1788 r. zdecydowano o powiększeniu jej liczebności do 100 tysięcy. Szybko jednak okazało się, że ze względów finansowych aż tak daleko posunięta aukcja wojska nie jest możliwa. Pomimo uchwalenia etatu stutysięcznego, na początku 1790 r. zdecydowano się wprowadzić w życie etat tymczasowy, wg. którego armia polska miała liczyć 65 tys. żołnierzy.

Powiększanie armii polskiej szło nadzwyczaj dobrze. Do momentu wybuchu wojny jej stan zwiększył się prawie 3,5 raza. Osiągnięto liczebność 70 tys. żołnierzy i o ile przed 1788 r. obrona kraju była zadaniem nierealnym, teraz zaczęła być możliwa, choć wciąż miała bardzo małe szanse powodzenia. Komisja Wojskowa Obojga Narodów pracowała by osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Szkolenie nowozaciężnych odbywało się powoli, przeciw armii rosyjskiej stanęli w dużej mierze nieostrzelani rekruci, wyposażeni w importowaną używaną broń pruską.

Kawaleria taka licha?

Kawaleria Narodowa w umundurowaniu z lat 90. XVIII w. (aut. Walery Eljasz-Radzikowski, domena publiczna)

Kawaleria polska, tak bardzo sławna ze swej skuteczności w wiekach poprzednich, teraz znajdowała się w złym stanie. Wskutek reform z 1775 r. w miejsce rozwiązanych chorągwi husarskich i lekkich powołano brygady kawalerii narodowej i pułki przedniej straży. System zaciągu towarzyskiego, utrzymany przez lata sprawiał, że w kawalerii prócz szeregowych żołnierzy (głównie pochodzenia chłopskiego) służyła szlachta, nienawykła do trudów żołnierskich i niewyszkolona, przywykła do gnuśności i wielorakich ekscesów. Sprawę dodatkowo utrudniał fakt, że w KN istniała możliwość służby zastępczej dla szlachty – zamiast stawiania się osobiście z pocztowym, szlachcic mógł wystawić dwóch pocztowych (nie dotyczyło to pułków SP). Ponieważ szlachta wyposażona była w lance (kopie), a pocztowi w karabinki, nierówna ilość obojga broni w poszczególnych szwadronach bardzo komplikowała organizację.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z przybyciem do Polski ze służby zagranicznej doświadczonych oficerów, m. in. Stanisława Mokronowskiego i ks. Józefa Poniatowskiego, którzy w powierzonych sobie jednostkach zaprowadzili porządek i zadbali o intensywne szkolenie. W wyniku tych działań, 2. Brygada Ukraińska KN (dow. S. Mokronowski) stała się jednostką dobrze wyszkoloną i, jak się okazało w toku działań wojennych, bardzo bitną. Wyszkolenie innych jednostek kawalerii ciągle stało jednak na bardzo niskim poziomie.

Piechota, błękitna piechota…

 

Piechota polska w umundurowaniu z lat 90. XVIII w. (aut. Walery Eljasz-Radzikowski, domena publiczna)

Rodzajem sił zbrojnych, który najmocniej zmieniły reformy lat 1788-92, była piechota. Zreformowano niemal wszystko – od mundurów po regulaminy musztry. Zamiast noszonych dotychczas czerwonych mundurów cudzoziemskiego kroju, piechurzy zostali ubrani w nowe błękitne stroje kroju polskiego, identyczne jak te noszone w kawalerii od 1785 r. Poszczególne regimenty różniły się między sobą kolorami wyłogów i kołnierzy. Wyposażenie piechoty w broń pruską miało na celu przyśpieszenie szybkostrzelności salwami – karabiny te nie wymagały podsypywania prochu na panewkę, dzięki czemu wyeliminowano jedną z czynności podczas przeładowania, przez co ogień mógł być prowadzony szybciej. Jednak ze względu na dużą masę karabinów oraz ich zużycie, jakość poszczególnych sztuk broni mogła być bardzo różna.

Dodatkową nowością było utworzenie kompanii strzelców – żołnierzy o zielonych mundurach (pierwsze próby ubioru maskującego) wyposażonych lżej niż piechota liniowa i uzbrojonych w karabiny gwintowane – sztucery. Ich zadaniem była walka w tyralierze przed liniami własnej piechoty, skąd eliminowali wybrane cele – głownie oficerów i doboszy, dzięki czemu siali chaos w szeregach nieprzyjaciela. Piechota była najliczniejszym rodzajem wojsk Rzeczypospolitej i w nadchodzącej wojnie odegrała bardzo dużą rolę.

Najlepsi z najlepszych – artyleria

Artyleria polska miała największą wartość z całej armii. Unowocześniana już od połowy XVIII w. dzięki staraniom gen. artylerii H. Bruhla, grupująca w swoich szeregach doświadczonych oficerów i dobrze finansowana była sprawnym narzędziem wojennym. Duże zasługi na tym polu położył sam król Stanisław August, który w 1765 r. założył ludwisarnię w Warszawie produkującą działa na potrzeby armii. Do 1791 r. odlano w niej ponad 200 dział, a ilość wszystkich armat w artylerii wynosiła ówcześnie ponad 600.

Niestety tylko połowę z nich stanowiły działa polowe (12-, 6-, 3- funtowe), a wiele pozostałych było starych i zużytych. Mimo to artyleria prezentowała wysoki poziom – w relacjach świadków porównywana była do francuskiej.

Preludium

Ks. Józef Poniatowski (aut. Josef Maria Grassi, domena publiczna)

30 czerwca 1792 r., w obliczu pogarszającej się sytuacji (mimo taktycznego zwycięstwa 18 czerwca pod Zieleńcami), dowództwo armii koronnej podjęło decyzję o bronieniu linii Bugu, który mimo panującej suszy stanowił dość poważną przeszkodę. Korpus ks. Józefa Poniatowskiego (liczący ok. 25 tys. żołnierzy), który wyprowadził z Wołynia, cofał się pod naporem Rosjan na północny-wschód, w kierunku Bugu. Przeprawiwszy się przezeń 8 lipca, książę otrzymał rozkaz obrony linii rzeki i postanowił rozciągnąć siły jakimi dysponował. Rozłożył swą dywizję Pod Świerżem, swego podkomendnego Michała Wielhorskiego między Uhruskiem a Siedliszczem, zaś generał Tadeusz Kościuszko pozostał ze swą dywizją (ok. 8 tys. żołnierzy, 24 działa) pod Uchańką.

Kościuszko proponował, by skoncentrować większość sił i dać opór wrogowi pod Dubienką, gdzie spodziewał się głównego natarcia. Poniatowski odrzucił ten plan jako zbyt ryzykowny i zamierzał bronić linii systemem dywizyjnym, tzn. samodzielnym operowaniem korpusów na polu walki. Wbrew postanowieniom księcia Kościuszko postanowił przyjąć bitwę. Nie mylił się. Nadchodzący gen. Kachowski ze swoim korpusem w sile ok. 25 tys. żołnierzy zamierzał przekroczyć Bug naprzeciw pozycji Kościuszki, rozbić jego siły, wejść na tyły armii polskiej i ostatecznie ją zniszczyć. Dodatkowo wysłano korpusy Lewanidowa (8,5 tys.) i Tormasowa (7,5 tys.), aby pozorowanymi próbami przeprawy niepokoiły siły Poniatowskiego i Wielhorskiego, przez co ci nie mogli przybyć na odsiecz Kościuszce.

Bitwa

Kościuszko rozłożył swą dywizję frontem na południe na wzgórzu Woli Habowej, między Uchańką a Dubienką. Pozycja była dobrze wybrana. Z prawej flanki osłaniały ją las i pas graniczny z Austrią, zaś z lewej chroniła Polaków skarpa u stóp której rozciągała się bagnista łąka. Centrum pozycji polskich był bagnisty smug. Na skrzydłach Kościuszko umieścił po baterii dział. Obok nich, w pierwszej linii nakazał zbudować 6 flesz (umocnień polowych), z których każdą obsadziła kompania piechoty. Podobnych 7 flesz usypano w drugiej linii, także je obsadziły 2-3 kompanie. Na prawym skrzydle rozstawiono 3 bataliony z 12, 3 i 5 regimentu piechoty, za którymi stały 1 pułk straży przedniej i dwa szwadrony kawalerii narodowej 2. Brygady Wielkopolskiej. Jej reszta stała za centrum polskich linii, lewą flankę ubezpieczała 1. Brygada Ukraińska KN. Przedpola pokryto wilczymi dołami, zaś las z prawej obsadzono 2 kompaniami strzelców. Jednak ze względu na ciągłe ruchy rosyjskich wojsk, Poniatowski ani Kościuszko nie mogli być pewni gdzie dokładnie nastąpi główne uderzenie.

Rzeka Bug (fot. Yaros, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

Po południu 18 lipca Kachowski skoncentrował swoje siły. Naprzód wysunął oddział jegrów, wspieranych przez dwa pułki kozaków, zaś siły główne rozstawił w dwóch liniach liczących 10 batalionów piechoty i 56 dział w pierwszej oraz 49 szwadronów jazdy i 4 bataliony piechoty w drugim. Około godziny 15.30 uderzył na pozycje Kościuszki. Zaczęła się wymiana ognia między obiema stronami, zaś w godzinę później Rosjanie zaczęli przygotowanie do natarcia. Atakowani w lesie polscy strzelcy zdołali utrzymać swoje pozycje, ale gdy rzucono przeciw nim oddziały grenadierów musieli się wycofać. Ok. 17.00 rozpoczęły się czołowe natarcie grenadierów, którzy grzęznąc w błocie uparcie atakowali polskie linie, lecz zostali odparci, ponosząc duże straty.

Wówczas gen. Kachowski wydał rozkaz obejścia linii polskich przez granicę austriacką. Zadanie to powierzył oddziałowi strzelców konnych pod dowództwem płk. Palembacha. Pod osłoną lasu weszli oni na tyły Polaków i od tyłu zaatakowali polskie flesze. Zaskoczeni Polacy częściowo poszli w rozsypkę, lecz w chwilę potem celny ogień batalionu 5 regimentu fizylierów pomieszał szyki atakującym, a dzieła ich zniszczenia dokonała śmiała szarża pułku przedniej straży Karwickiego. Palembach poległ od kuli fizyliera. To samo stało się z kolejnymi trzema szwadronami ppłk. Bauera, które zostały rozbite przez polską jazdę. Kolejne próby ataku zza kordonu granicznego były odpierane przez zebraną polską piechotę i pułk Karwickiego.

Wtem, ok. godziny 20.00, sytuacja w centrum stała się krytyczna. Wykorzystując zamieszanie spowodowane atakami Palembacha, grenadierzy rosyjscy zdobyli kilka flesz na prawym skrzydle i odparli kontratak Polaków. Wtedy połączone siły jegrów i resztek strzelców konnych wdarły się w centrum sił polskich i zagroziły rozerwaniem szyków. Kościuszko wezwał na pomoc 2. Brygadę Wielkopolską KN, ta jednak nie mogąc uporządkować szyków przez uciekającą piechotę, sama dała się porwać uciekającym i rozsypała się w panice. Kościuszko na czele kilku szwadronów jazdy próbował zapobiec ucieczce, lecz sam został uniesiony przez uciekinierów.

 

Tadeusz Kościuszko (aut. Marcin Jabłoński, domena publiczna)

Mimo że Karwicki pobił resztki strzelców konnych Palembacha i objął dowództwo nad prawym skrzydłem, a dowodzący na lewym skrzydle mjr Wielowiejski dzielnie stawiał opór nieprzyjacielowi, przewaga i kontratak atakujących spowodowała, że ok. godziny 21.00 Karwicki, a wkrótce potem Wielowiejski dali rozkaz odwrotu i w porządku się wycofali. Odwrót polskich wojsk miał trwać dalej.

Walczyliśmy dla chwały narodu i prawdziwych interessa mych rodaków…

Tymi słowami Książę Józef Poniatowski opisał kampanię 1792 r. W bitwie pod Dubienką Polacy stracili 650 zabitych, rannych i jeńców, oraz 6 dział, natomiast Rosjanie ok. 500 zabitych i rannych, ponad 640 koni i 14 jeńców. Mimo że dywizja Kościuszki ustąpiła z pola bitwy, nie została w pełni rozbita i zachowała sprawność bojową. Przyczyniła się do tego przemyślana taktyka i zastosowanie fortyfikacji polowych, które bardzo utrudniały atak wrogowi. Bitwa ta była także początkiem legendy Kościuszki, która w dwa lata później przyczyniła się do uzyskania przezeń dyktatorskiej władzy nad wojskiem i ludem, kiedy to starał się ocalić Rzeczpospolitą przed ostatecznym upadkiem.

Mimo że istniała jeszcze szansa na prowadzenie obrony, Stanisław August 24 lipca złożył akces do konfederacji targowickiej i nakazał zaprzestać armii prowadzenia działań zbrojnych. Władzę w kraju przejęli targowiczanie, którzy błyskawicznie przystąpili do likwidacji podjętych reform. Armia miała być drastycznie zredukowana, wiele jednostek zostało wcielonych do armii rosyjskiej. Działania te przyniosły niezadowolenie społeczne – gotował się grunt pod przyszłe powstanie narodowe, które miało raz jeszcze pokazać determinację polaków do obrony własnej niepodległości.

Bibliografia:

  • Derdej Piotr, Zieleńce – Mir – Dubienka 1792, Bellona, Warszawa 2000.
  • Korzon Tadeusz, Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta (1764–1794), tom V, wyd. II, L. Zwoliński, Kraków 1897.
  • Pamiętniki wojenne 1792-1815, wyd. J. I. Kraszewski, Drezno 1871.
  • Ratajczyk Leonard, Wojsko i obronność Rzeczypospolitej, 1788-1792, Wydawnictwo MON, Warszawa 1975.

Przebieg bitwy pod Dubienką

Ks. Henryk Krukowski – www.niedziela.pl :

Korpusy rosyjskie pod dowództwem Kachowskiego w szyku bojowym 18 lipca około godziny 15.00 ruszyły naprzód i zatrzymały się w pobliżu swoich baterii, w odległości około 800 m od pozycji Kościuszki. Artyleria polska przez cały czas ostrzeliwała oddziały nieprzyjacielskie, ale jeszcze bardziej wzmocniła ogień, gdy Rosjanie znajdowali się już blisko. Nieprzyjaciel odpowiadał potężną huraganową kanonadą swojej artylerii, która dość szybko zagłuszyła odgłos polskich dział. Równocześnie ruszyło natarcie 1. i 2. batalionu pułku jekaterynosławskich strzelców doborowych, czyli jegrów pod dowództwem płk. Sałtykowa na las znajdujący się przed lewym skrzydłem rosyjskim w pobliżu granicy z Austrią. Bataliony posuwały się bardzo wolno, forsując ciągnący się pas moczarów i przedzierając się z trudem przez gęste krzaki pod ogniem broni ręcznej. Wywiązała się tu zaciekła walka ze strzelcami polskimi z regimentów III i V obsadzającymi las. Rosjanie na pewien czas zdołali opanować część lasu, ale strzelcy polscy przez cały czas stawiali zacięty opór. Stanowiska dywizji polskiej znajdowały się pod ciągłym ogniem artylerii Kachowskiego, pociski jednak nie wyrządzały większych szkód, ponieważ zdały egzamin umocnienia i szańce zaprojektowane przez Kościuszkę. Oddziały ukryte za umocnieniami szybko oswoiły się z ogniem artylerii nieprzyjaciela, widząc niewielką jego skuteczność. Duży wpływ na postawę wojska miała obecność Kościuszki, który dawał przykład żołnierzom spokojem, zimną krwią i odwagą. Ok. godz. 17.30 na całym froncie ruszyło natarcie piechoty nieprzyjacielskiej. Ogień artylerii nieco osłabł, a ruszyła kompania jegrów pieszych, nie tylko walcząc, ale niosąc faszynę, motyki, siekiery, deski, wszystko po to, aby można było się poruszać po moczarach i w gęstych krzakach. Pociski nielicznej, ale dobrze rozmieszczonej artylerii polskiej dziesiątkowały całe kolumny zbliżającej się piechoty rosyjskiej. Rosjanie za wszelką cenę chcieli opanować cały las i przeprowadzić atak na prawe skrzydło dywizji Kościuszki. Po wielu trudach udało się im to po części zrealizować. Strzelcy polscy zmuszeni zostali do wycofania się z lasu w kierunku stanowisk dywizji. Prowadzili jednak nadal skuteczną walkę wspierani ogniem baterii dział znajdujących się przed Wolą Habową. Natarcie rosyjskie załamało się, nieprzyjaciel został zmuszony do odwrotu w stronę lasu, lecz zebrawszy siły, zaczął się szykować do nowego ataku. Załamało się także natarcie piechoty rosyjskiej na centrum pozycji Kościuszki, a także uderzenie na lewe skrzydło polskie pod Uchańką. Teraz ataki na pozycje polskie następowały jeden po drugim przy użyciu coraz to nowych oddziałów. Dochodziło do zaciętych walk na bagnety. Rosjanie w kilku miejscach zdołali się przedrzeć na polskie stanowiska, z których wkrótce zostali wyparci, ponosząc duże straty, zginął nawet bardzo ceniony i odważny rosyjski dowódca płk. Zołotuchin. Ataki piechoty rosyjskiej wspierane nieustannym ogniem artylerii trwały prawie godzinę. Dywizja Kościuszki w ciężkiej walce odparła je i zdołała utrzymać wszystkie swoje umocnienia i nadal stawiała zacięty opór. Kachowski, zdając sobie sprawę z nieskuteczności ataków czołowych, postanowił podjąć próbę oskrzydlenia pozycji polskiej od strony Woli Habowej. Zadanie to powierzył płk. Palmenbachowi. W oskrzydleniu pozycji polskich udział wzięło 20 szwadronów kawalerii. Oddziały te ok. godz. 18.00 zostały przesunięte w stronę kordonu – granicy z Austrią (za granicą austriacką był las, następnie w kierunku południowym miejscowości Krynica, Skryhiczyn, Matcze, Horodło), po przekroczeniu granicy ruszyły szybko pod osłoną lasu w kierunku prawego skrzydła pozycji Koś ciuszki. Przekroczenie granicy obcego państwa było pogwałceniem prawa międzynarodowego, wydaje się jednak, że Austria niby neutralna w tej wojnie dała Rosjanom ciche przyzwolenie. Taki obrót wydarzeń zaskoczyłby nie jednego dowódcę, bał się tego także Kościuszko, który przewidział taką możliwość i w odpowiedni sposób zabezpieczył się. Płk. Palmenbach przekroczył granicę prawdopodobnie w okolicy Rogatki, przedarłszy się następnie przez las, przeprowadził pułk na tyły stanowisk prawego skrzydła polskiego i zaatakował gwałtownie znajdujące się przed Wolą Habową umocnienia i baterie polskie. Równocześnie z manewrem oskrzydlającym Palmenbacha na całej linii rozwinęło się silne natarcie piechoty rosyjskiej wspierane huraganowym ogniem artylerii. Niespodziewane wtargnięcie wojsk rosyjskich od granicy na tyły polskiej armii spowodowało wielki niepokój o losy bitwy, jednak oficerowie zdołali wkrótce opanować sytuację. Część regimentu fizylierów polskich zmieniła front i otworzyła ogień na nacierających Rosjan. Zginął wtedy płk. Palmenbach. Gdy jego oddział zaczął się cofać, wtedy od strony Woli Habowej uderzył na nich pułk mjr. Stanisława Wielowiejskiego. W wyniku tej akcji pułk rosyjski został całkowicie rozbity. Poza umocnieniami prawego skrzydła polskiego trwała nadal zacięta walka kawalerii. Drugie natarcie rosyjskie zakończyło się również niepowodzeniem.
Pomimo odparcia wszystkich ataków sytuacja dywizji polskiej stawała się coraz trudniejsza. Kościuszko dowiedział się, że ppłk. Grochowski pod naporem Rosjan zmuszony został do opuszczenia Husynnego i w ten sposób została przecięta jedna z dróg odwrotu. Trudno też było kontaktować się z księciem Poniatowskim. Realne stawało się okrążenie dywizji przez Rosjan. Kachowski wobec niepowodzenia manewru oskrzydlającego rozpoczął silne ataki czołowe, przy czym piechotę wsparły na skrzydłach oddziały jazdy. Żołnierze byli już bardzo zmęczeni, a szeregi po obu stronach przerzedzone. Ok. godz. 20.00 stojąca w drugiej linii brygada Biernackiego podczas jednego z silniejszych szturmów, nieatakowana uszła z pola walki wtedy, gdy była najbardziej potrzebna. Pozostałe oddziały Kościuszki nadal walczyły mężnie, lecz z coraz większym trudem odpierały ataki wroga. Przewaga liczebna wroga była wielka. Rosjanie zaczęli brać górę, po dotychczasowych niepowodzeniach ich główny nacisk skierował się teraz na centrum, a zwłaszcza na lewe skrzydło polskie. Przeprawili się przez bagna ciągnące się wzdłuż Bugu, opanowali kilka umocnień polskich i rozpoczęli natarcie na wieś Uchańkę od wschodu, zagrażając tyłom dywizji. Dalsze przeciąganie bitwy stawało się niemożliwe, nie było żadnej nadziei na pomoc księcia Józefa, a coraz bardziej realne stawało się okrążenie. Ok. godz. 21.00 Kościuszko wydał rozkaz odwrotu. Gdy zapadła noc, nie przerywając walki, oddziały dywizji zaczęły się wycofywać i ściągać działa. Wydostanie dział okazało się bardzo trudne, ponieważ wyginęły prawie wszystkie konie, pomocy wtedy udzielili żołnierze Karwickiego, którzy mieli konie i powrozy. Odwrót wojsk polskich odbywał się w zaplanowanym porządku. Oddziały, cofając się, prowadziły cały czas walkę nieustannym ogniem karabinowym i odpierając ataki na bagnety. Zatrzymywano się by ogniem dział powstrzymać napór jazdy rosyjskiej. Dopiero po wycofaniu się dywizji Kościuszki wojska Kachowskiego zajęły opuszczone pozycje polskie. Ciemności nocy ułatwiły wycofywanie się i utrudniły pościg. Dywizja Kościuszki ok. godz. 21.30 weszła w las i cofała się wzdłuż drogi Ladyniska – Dorohusk, potem przez Kazimierówkę i Rostokę, Kumów na Krasnystaw.
„Bitwa pod Dubienką była największą i najbardziej krwawą bitwą stoczoną podczas kampanii w 1792 r. w obronie Konstytucji 3 Maja i wolności Polski. Oddziały dywizji Kościuszki biły się niezwykle mężnie i zaciekle, powstrzymując w ciągu 5-godzinnej walki napór przeważających sił obu połączonych korpusów rosyjskich. Wytrwałość i męstwo polskiego żołnierza stwierdza nawet Kachowski, który w jednym z ustępów swojego raportu pisze, że nieprzyjaciel „stawił wielki opór”. Dywizja polska chociaż osłoniona umocnieniami poniosła znaczne straty. Wyniosły one 900 zabitych, rannych, zbiegłych i wziętych do niewoli, w tym 10 oficerów. Straty rosyjskie to ok. 2000 zabitych i rannych. Do niewoli dostało się 17 żołnierzy”. (Z. Sułek, Bitwa pod Dubienką 18 VII 1792).
Bitwa ta nie wywarła większego wpływu na dalszy przebieg kampanii 1792 r. Miała jednak doniosłe znaczenie. Bohaterski bój stoczony przez żołnierzy Kościuszki wzbudził od wielu lat uśpione uczucie miłości do ojczyzny i natchnęły wojsko oraz naród do wiary we własne siły. Niestety, ten wielki wysiłek nie uratował Polski, zawiedli oligarchowie, zawiódł sam król Stanisław August Poniatowski, przystępując do Targowicy i zgadzając się na dyktat carycy Katarzyny. Należy tu wspomnieć, że architekci Targowicy polscy hetmani – Branicki i Rzewuski brali też „udział” w Bitwie pod Dubienką, ale po stronie rosyjskiej. „Branicki dzień w dzień pił i ucztował, ale podczas bitwy według zeznań jeńców, dla bezpieczeństwa swego w tyle się trzymał” (Sułek. jw). Na miejscu stoczonej bitwy pod Uchańką usypano kopiec zwieńczony stylizowanym krzyżem „Virtuti Militari”. Jest on wyrazem wdzięczności i hołdu dla Tadeusza Kościuszki i jego żołnierzy, a także dla tych, którzy tam zginęli. W niektórych pobliskich miejscowościach wydarzenie to uhonorowano pamiątkową tablicą. (np. kościół w Horodle).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *