0

Jakub Susza

Spread the love
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   Yum
  •   
  •   
  •  
  •  
JAKUB SUSZA, archeolog i historyk ziemi chełmskiej z XVII w.

Jan Susza urodził się w 1610 r. w Mińsku. W 1626 r. wstąpił do zakonu bazylianów, gdzie przybrał imię Jakuba. Po ukończonych studiach zagra­nicznych przybył w 1639 r. do Chełma wraz z kilkoma zakonnikami. Od 1652 r. był biskupem grecko-unickim w chełmskiej katedrze. Napisał kilka książek; z nich największą wartość posiada Phoenix (4 wydania ukazały się za życia autora w latach 1646, 1653 i 1684 i jedno w 1780 L pod tytułem Koronacya cudownego obrazu NMP w chełmskiej katedrze w 1765 roku (Ber­dyczów, 1780). J. Susza towarzyszył królowi Janowi Kazimierzowi jako kapelan w jego wyprawach wojennych. Zmarł w Chełmie w 1687 r. i tu zo­stał pochowany.
Wspomniane dzieło J. Suszy, a zwłaszcza jego trzecie wydanie pt. Phoe­nix tertiato redivivus (Zamość 1684), oraz znacznie powiększone i uzupeł­nione późniejszymi materiałami wydanie z 1780 r., są nie docenianymi i niewykorzystanymi jeszcze przez historyków źródłami do poznania dziejów wschodnich rubieży Rzeczypospolitej z XVII i XVIII w.
Jakub Susza przez cały okres pobytu w Chełmie badał dzieje powierzonej mu katedry, a w związku z tym i miasta Chełma. Materiałami tymi uzupełniał nowe wydania początkowo niewielkiej broszurki (z 1646 r.) do pokaźnej książki (w 1684 r.). Prowadzone przez 43 lata badania wszelkich dostępnych źródeł i konfrontowanie ich z istniejącymi zabytkami dało mu dużą wiedzę o Chełmie i znajomość jego przeszłości. Chociaż nie można wszystkiego przy­jąć bezkrytycznie, nie należy też odrzucać bez szczegółowego zbadania podanych przez niego wiadomości.
Obserwacja i interpretacja zabytków archeologicznych jest ważnym źró­dłem wiadomości o Chełmie i okolicy. Odkopane groby na terenie kościel­nym kwalifikuje Susza w ten sposób: „Gdzie też i dwóch ciał pogrzebionych i w proch obróconych, same też kości spróchniałe rzecz nam pewniejszą uczyniły, iż na tym miejscu nie było nic pogańskiego ale chrześciańskiego. Nie było bowiem we zwyczaju u pogan ciała w swoich bałwochwalskich grześć kościołach”. Znajdująca się na terenie wczesnośredniowiecznego gro­dziska chełmska katedra, opodal której jest nasyp kopca zamkowego z XIII w., resztki starych urządzeń obronnych i fundamenty nieistniejących budowli były obiektem dociekań J. Suszy: „Pojrzawszy bowiem na wy­niosłą górę zamkową i cmentarzową, na tak wysoko usypaną górę zamku starego, na murów spróchniałych w cmentarzu ruiny, na wały potężne, nafosy z skał wykowane i z zamkiem złączone, na fundamenty i mury jako katedry samej w ziemi zakryte, tak i cerkwi św. Bazylego Wielkiego, według głosu ludzkiego w ziemi roku 1640 w auguście znalezione, oko samo pokazuje, że kiedyś na tej świętej i wysokiej górze coś było wysokiego i zacnego”.
Znając dobrze okolicę Podgórza (Spas) odkrył i opisał grodzisko między „stołpskiemi a weresieckiemi polami na górze”: „Co żeby nam jakieżkolwiek do wiary podobieństwo, żem to wały wspomniał, krótko one opiszę. Są to wały dwa na rzeczonym miejscu, jeden w drugim a niemałym spacium od siebie odsadzone, z kamienia, głazu i ziemi uczynione, a pod niemi bliskie wy­pada źrzódło, które nie tylko mchem, lecz i lasem snać od wielu set lat są zarosłe tak dalece, że w nich samych starych dębów spróchniałe pnie znajdują się, a obadwa idą w cyrkuł, na niektórych miejscach w statuę człowieczą ­jeżeli nie wyższe – teraźniejszemu słupowi e diametro położone”.
J. Susza zadziwia wprost swoją tak nowoczesną metodą badania prze­szłości i wykorzystywaniem wszelkich dostępnych źródeł. Najbardziej intere­sujące jest to, że zabytkom archeologicznym nie przypisuje fantastycznego, cudownego początku. Przytacza wprawdzie legendy i wierzenia ludowe, lecz sam w nie nie wierzy, mówiąc: „Wiele też innych jest po różnych miejscach w ziemi na tym cmentarzu [placu kościelnym – S. S.] murów, które jasną nam rzeczy zostały pamiątką. Nie masz dzieła ręką śmiertelną utworzonego, którego by kiedyżkolwiek nie zepsowała albo nie strawiła starodawność. Więc gdy jeszcze do ustawającej starodawności przystąpią jakie casus – spadki, tedy wszystkie rzeczy muszą inclinari i padać się”.

S. Skibiński 

Źródło: „Z otchłani wieków”, t. 3:1961, s. 270-272.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *