0

Kochajmy jerzyki

Spread the love
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   Yum
  •   
  •   
  •  
  •  

Gdy tylko temperatura rośnie i w naszych szerokościach geograficznych zaczyna być więcej słońca, z środkowej Afryki wracają na swoje tereny lęgowe jerzyki. Wracają do Polski na pięć miesięcy by odchować młode, po czym znowu wyruszają w drogę do ciepłych krajów. Ale niech Was nie zmyli kształt ciała jerzyka, bo choć sylwetka tego ptaka przypomina jaskółkę, to bliżej mu do… kolibra.

Skąd znamy jerzyka?

Na pewno TAK! Większość ludzi z jerzykami ma do czynienia na co dzień. Wystarczy zadrzeć głowę do góry, by zobaczyć ich gonitwy za smakowitym kąskiem. Jednak większość osób nie ma pojęcia, że patrzy na jerzyka. Kogo by nie spytać, powie że to przecież jaskółka. Jednak po dłuższej obserwacji, zaczynamy zauważać, że coś jest nie tak. Skrzydła długie, sierpowate, no i styl lotu jakby nie jaskółkowaty. Ciemna sylwetka bez białego podbicia i głos zupełnie inny. Wysokie „sriiiiiii, sriiiiiiiii”, zamiast złożonych melodii. Na koniec znikają wlatując gdzieś w stropodach budynku z niebywałą prędkością, której jaskółka nigdy, ale to przenigdy nie osiągnie.

Właśnie te cechy powodują, że zaczynamy się zastanawiać, na jakiego ptaka rzeczywiście patrzymy. Wracamy do domu i w przeglądarkę internetową wpisujemy hasło: „ptaki w budynkach”. Na pierwszym miejscu wyświetlają się strony, w których pozycję numer jeden zajmuje jerzyk. Po przejrzeniu materiałów i informacji na temat tego ptaka nie sposób później przejść obojętnie obok jerzyka. Nasz wzrok i słuch jest już wyczulony na każdy, nawet najbardziej cichy jerzykowy odgłos. W ten sposób rozpoczyna się piękna przygoda jerzykami.

Z lewej: jaskółka dymówka w locie (User:Thermos [CC BY-SA 3.0 or CC BY-SA 2.5], via Wikimedia Commons) Z prawej: jerzyk zwyczajny w locie (By Paweł Kuźniar (Jojo_1, Jojo) (Own work) [GFDL, CC-BY-SA-3.0 or CC BY-SA 2.5-2.0-1.0], via Wikimedia Commons)

Jak właściwie wygląda jerzyk? Ptak ten osiąga rozmiary rzędu 18-21 centymetrów długości ciała. Rozpiętość skrzydeł dochodzi do 40 cm, ale są osobniki zdecydowanie większe. Niezwykle istotna jest masa, ponieważ w wielu przypadkach decyduje ona o tym, czy ptak przetrwa trudne dla siebie momenty, a w życiu jerzyka takich jest naprawdę sporo. Zdrowy w pełni sił, dorosły osobnik waży 40-50 gramów. Charakterystyczną cechą jerzyka, wyróżniającą go na tle innych jest budowa nóg. Większość ptaków (poza nielicznymi wyjątkami) ma skierowane dwa lub trzy palce do przodu, a pozostałe dwa lub jeden do tyłu. Ewolucja w przypadku jerzyków oczywiście postąpiła inaczej. Jego budowa anatomiczna pierwotnie została przystosowana do życia w górskich warunkach, tak że wszystkie cztery palce ma skierowane do przodu. Dzięki temu może przywierać do pionowych ścian i podczas wielu różnych zjawisk pogodowych, stabilnie na tych powierzchniach utrzymywać się. Skonstruowane w ten sposób nogi przynoszą wiele korzyści, ale mają także swoje wady. W momencie gdy ptak znajdzie się na ziemi, zupełnie nie potrafi po niej stąpać, jak ma to miejsce w przypadku chociażby jaskółek. To ptaki przystosowane do życia w powietrzu. W powietrzu zdobywają pokarm, materiał na gniazdo, piją, a nawet kopulują. Jednak zanim dojdzie do zbliżenia, ptaki muszą osiągnąć dojrzałość płciową, co następuje po mniej więcej dwóch latach. W tym czasie ptaki żyją w Afryce, gdzie uczą się życia oraz nabierają cech płciowych, pozwalających im na rozród. Wielu uważało, że w ciągu tych dwóch lat, ani na moment jerzyki nie przysiadały na pionowych ścianach. Oczywiście taka opowiastka jest dobra, żeby nieco podgrzać atmosferę i owiać jerzyka jeszcze większą dozą niezwykłości. Otóż to wcale nie jest prawdą. Gdyby tak było, ich nogi nie byłyby aż tak silne. A w rzeczywistości w nogach jerzyka jest siła, bo to ogromna sztuka utrzymać się na stromej ścianie i to często na wysokościach rzędu kilkudziesięciu metrów.

Fot. gianni del bufalo bygdb – Gianni Del Bufalo [CC BY-SA 2.0 ], Flickr.com

Spadek temperatury dla jerzyka to nie problem

Jerzyk posiada wyjątkową cechę, jakiej próżno szukać u innych ptaków, zwłaszcza kiedy jest jeszcze pisklakiem. Umiejętność popadania w stan odrętwienia to jedna ze strategii przetrwania tego gatunku. W momencie drastycznego spadku temperatury otoczenia, ale także gwałtownych opadów deszczu, burz, gradobicia – czyli w obliczu sytuacji, które powodują oddalenie się od gniazda osobników dorosłych,  – funkcje życiowe piskląt zostają spowolnione, a temperatura ciała spada do poziomu bliskiego śmierci. W tym stanie mogą trwać bardzo długo. Według naukowców, którzy przeprowadzali badania nad małymi jerzykami, ptaki te potrafią hibernować w warunkach laboratoryjnych nawet 7 tygodni. Jednak taki proces obarczony jest ogromnym obciążeniem rozwoju danego pisklęcia. W ciągu siedmiu tygodni w społeczności jerzyków bardzo wiele się zmienia – inne młode dorastają i są już zdolne do sprawnego, szybkiego, charakterystycznego dla jerzyków zwinnego lotu. Natomiast osobnik po hibernacji jest nieco opóźniony w rozwoju. Często zdarza się, że ptaki po prostu nie zdążą rozwinąć się na tyle, aby móc podjąć podróż do swoich zimowisk w centralnej Afryce. Tylko nieliczne ptaki, po tak długim okresie wyłączenia z życia, przetrwają do czasu jakiejkolwiek podróży. Właśnie dlatego zdarzają się takie sytuacje, w których możemy obserwować jerzyki jeszcze pod koniec września lub na początku października. Większość ptaków po takim długim okresie hibernacji niestety ginie w pierwszych dniach po opuszczeniu gniazda. Ptaki rozbijają się o wszelakie pionowe powierzchnie, co skutkuje upadkiem na ziemię i jeśli taki osobnik nie zostanie znaleziony przez dobrodusznego człowieka, ginie albo w zębach kota, albo w zębach psa lub szponach wygłodniałego krogulca.

Dlaczego tak się dzieje? Zaburzone zostaje funkcjonowanie układu nerwowego, w związku z czym jerzyki m.in. nie są w stanie skoordynować ruchów skrzydeł, a zarazem tak manewrować lotem między budynkami, aby nie natknąć się na różnego rodzaju przeszkody. Oczywiście kilkudniowe głodówki nie niosą za sobą aż tak daleko idących konsekwencji. Właśnie dzięki temu wiele lęgów, które normalnie zginęłyby, na skutek niedostarczenia odpowiedniej ilości substancji pokarmowych, przeżywają. Dzięki obniżeniu temperatury zapotrzebowanie na pokarm automatycznie spada, dlatego też jerzyki mogą nadal funkcjonować. Gdy tylko w gnieździe pojawią się rodzice, którzy dostarczają świeżego pokarmu, pisklęta, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ożywają.

Jerzyk osiąga rozmiary rzędu 18-21 centymetrów długości ciała. Fot. Kacper Kowalczyk

Ptak gór, wysokich budowli, ale czy na pewno?

Pierwotnie jerzyki gniazdowały na półkach skalnych, zakładając swoje gniazda w różnego rodzaju wyrwach, szparach, dość wysoko nad powierzchnią ziemi. Do dziś możemy podziwiać takie naturalne kolonie udając się w Tatry. Urwiska skalne stanowiły doskonałe wręcz miejsce do polowań na jerzyki dla sokołów wędrownych, które jako nieliczne drapieżniki są w stanie dogonić jerzyka. W tym miejscu warto podkreślić, że jerzyk lata prędkościami rzędu 140-160 km/h, co jest naprawdę nie lada wyczynem, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę rozmiary jego ciała. Jednak analizując sylwetkę tego gatunku, możemy dopatrzeć się niezwykle aerodynamicznej budowy ciała, która pozwala na przełamywanie oporów powietrza.

W pewnym momencie historii nastąpił okres, kiedy zaczęliśmy stawiać murowane, stabilne i dość wysokie budowle. Wtedy ludzkie osady zaczęły jerzykom przypominać ich naturalne biotopy. Ludzie zafundowali ptakom pełno wyrw, szczelin w budowanych przez siebie obiektach, ale także stosunkowo mało polujących na nie drapieżników. Te czynniki spowodowały, że ptaki przeprowadziły się na przestrzenie dotąd nieznane. Wraz z coraz chętniej budowanymi wysokimi budowlami postępowała miejska ekspansja jerzyka. Jego sąsiedztwo ludziom nie przeszkadzało, co więcej w czasach kiedy nie znano środków owadobójczych, jerzyk był zbawieniem, które pozwalało ograniczać populację uciążliwych owadów. Śledząc dalej historię ekspansji gatunku, niezwykle ważną datą, kiedy populacja tych ptaków znowu wzrosła, są czasy intensywnej budowy osiedli mieszkaniowych z tzw. wielkiej płyty. W różnych państwach różnie ten proces następował, jednak skutek dla jerzyków zawsze był ten sam – nowe potencjalne miejsca lęgowe.

fot. Kacper Kowalczyk

Przestrzenie w stropodachach, zazwyczaj puste to wyśmienite miejsce na gniazdo. Żaden drapieżnik tam się nie przedostanie, choćby bardzo chciał. Lęgi jerzyków nie potrzebowały specjalnej ochrony. Ten wizerunek ptaka gór, skał, potężnych murów, wielkiej płyty i w końcu betonu utrwalił się przez lata. Jednak są takie wyjątkowe populacje, które wprowadzają w osłupienie ornitologów z wieloletnim stażem. W naszej niepowtarzalnej Puszczy Białowieskiej zachowania wielu zwierząt zdecydowanie odbiegają od tych przyjętych za typowe dla danego gatunku.Ten czar Białowieży dotyczy także jerzyka, który w tej części Polski zakłada swoje gniazda w dziuplach wysokich drzew. Niewątpliwie taki rodzaj gniazdowania w przypadku jerzyka to ewenement na skalę światową, bowiem nigdzie indziej nie stwierdzono gniazd tych ptaków w takich biotopach. Znany jest także przypadek jerzyków gniazdujących w opuszczonych norkach jaskółek brzegówek na terenach Wielkopolski w kopalni węgla brunatnego.

By Tonio Schaub (Own work) [CC0], via Wikimedia Commons

Wierny jak jerzyk!

Jerzyki możemy ustawić w tym samym szeregu co łabędzie, gęsi czy bociany jeśli chodzi o dochowanie wierności. Są ptakami zdecydowanie monogamicznymi i zachowują wierność aż po grób. Gody w tym przypadku stanowią tylko formalność, dlatego trwają nie dłużej niż 10 dni i są praktycznie niezauważalne nawet dla wprawnego obserwatora. W tym czasie oba osobniki rozpoczynają budowę gniazda, które utworzone jest z kawałków traw, suchych liści, patyczków oraz wszystkiego innego złapanego w locie.

Wysiadywanie rozpoczyna się zaraz po godach od momentu złożenia drugiego jaja. Wszystko jest tak wyliczone, aby straty populacji były jak najmniejsze, a w związku z tym zjawisko tzw. kainizmu (eliminacja słabszego osobnika z gniazda) zostaje ograniczone do minimum. Najczęściej takie zachowanie obserwuje się u ptaków drapieżnych. Jerzyki, żeby móc silnie rozwijać swoją populację, ale także ograniczyć różnicę wielkości u młodych, przyjęły strategię zupełnie odwrotną. Dzięki temu młode są podobnych rozmiarów, a wymagania pokarmowe na każdym etapie rozwoju mają jednakowe. Zdarza się jednak, że czasami przychodzą lata, w których ptaki nie mają możliwości wykarmić wszystkich piskląt. Wtedy dochodzi do ich śmierci, a co za tym idzie dorosłe jerzyki decydują się na powtórzenie lęgu. To zjawisko nie występuje często i w Europie stwierdzono tylko kilka przypadków takiego postępowania. Do tej pory znane były tylko dwa, ale dzięki coraz chętniej zakładanym w budkach lęgowych kamerom, wiemy więcej na temat behawioru i różnych innych codziennych zachowań jerzyków. Właśnie w ten sposób ustalono, że jerzyki oczywiście wierności dotrzymują, jednak wierność ta dotyczy bardziej miejsca, aniżeli drugiego osobnika. W momencie straty partnera, osobnik który przetrwał, szuka następnego, po czym razem z nim zakłada nową rodzinę. Może zdarzyć się, że w zasadzie poza gniazdem i poza okresem lęgowym oba ptaki w ogóle się nie spotykają, co dowodzi jak bardzo suche, a na dodatek mechaniczne są relację pomiędzy jerzykami. Każdy z nich ma określoną rolę, jaką musi wypełnić. A wszystko po to, aby przedłużyć gatunek.

By Keta (Detail of Apus_apus_flock_flying.jpg) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons
Kacper Kowalczyk
źródło: www.ekologia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *