1

w Chełmie Gmach jest tylko jeden

Spread the love
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   
  •   Yum
  •   
  •   
  •  
  •  

Cała sprawa zaczęła się w 1925 roku, gdy władze odrodzonej Rzeczpospolitej wpadły na pomysł, aby przenieść Dyrekcję Kolei Państwowych znajdującą się w Radomiu nieco bardziej na wschód. Chodziło o lepszą obsługę wschodnich rubieży kraju, a urzędująca w centralnej dzielnicy dyrekcja nie spełniała tej funkcji. Nie mniej istotna była chęć deglomeracji i wzmocnienia słabszych miast. To właśnie dlatego zdecydowano się na mały, niepozorny Chełm.

W ciągu kilku lat, mimo protestów niezadowolonych ze zmiany radomian, miał tu powstać nie tylko nowoczesny biurowiec dla pracowników kolejowej dyrekcji, ale też nie mniej nowoczesne osiedle mieszkaniowe – cała w pełni funkcjonalna dzielnica.

Prace projektowe nad osiedlem zlecono dwóm architektom: Adamowi Kuncewiczowi i Adamowi Paprockiemu z warszawskiej Spółdzielni Architektonicznej Pracowników Zakładu Architektury Polskiej. W nieco ponad rok (sic!) przygotowali oni koncepcję całej dzielnicy, zaplanowanej na powierzchni ponad 50 hektarów na północny wschód od starego Chełma.

Według planów architektów osiedle, wzorowane na koncepcji miasta ogrodu Ebenezera Howarda, miało mieć kształt orła. W miejscu korpusu stanąć miał właśnie budynek biurowy dla 740 pracowników kolei oraz dom mieszkalny dla prezesa (siedem pokoi i kuchnia). Dalej od korpusu, na skrzydłach, zaplanowano 33 domy bliźniacze dla wyższych urzędników i 152 domy wielorodzinne dla pozostałych pracowników.

 Wszystkie przewidziane do realizacji domy mieszkalne można tu podzielić na 11 różnych typów. Najmniejsze, dwupokojowe mieszkanie w nowej dzielnicy miało mieć 70 metrów kwadratowych. Co ciekawe, rozwiązania funkcjonalne opierano tu na najlepszych, modernistycznych wzorcach wypracowywanych z mozołem na Żoliborzu choćby przez Warszawską Spółdzielnię Mieszkaniową, a z czasem także Towarzystwo Osiedli Robotniczych. Forma architektoniczna osiedla z modernizmem miała już jednak niewiele wspólnego.

Budynki wzniesiono w stylistyce nawiązującej do tradycji dworu polskiego – to styl, który przez pewien czas święcił tryumfy w całej Polsce. Wykorzystywali go tacy architekci, jak choćby Stefan Szyller, Stanisław Noakowski, Oskar Sosnowski czy Jan Koszuc-Witkiewicz. Zakładali oni, że styl dworkowy może się stać polskim stylem narodowym – architektonicznym instrumentem do budowania tożsamości mieszkańców scalonej Rzeczpospolitej.

Inaczej ma się sprawa z Gmachem. Jego projekt powierzono innemu architektowi – Henrykowi Gayowi. Zaproponował on modernistyczny budynek w kształcie litery H, który stanowił zwieńczenie głównej osi widokowej osiedla biegnącej z północy na południe, od strony dworca kolejowego. Nowoczesność tego budynku jest jednak jeszcze ostrożna, operująca wciąż ogólnymi kanonami klasycznej bryły, zastępując rytm kolumn rytmem ostro zaakcentowanych lizen i słupów – pisała o Gmachu Barbara Litwin na łamach „Rocznika Chełmskiego”. I od razu dodawała, że tak zwane Nowe Miasto w Chełmie jest dziełem „ścierania się poglądów, a zarazem kompromisem między tradycją a nowoczesnością, między eklektyzmem narodowym a ideą modernizmu”.

„Księga zachwytów”, Filip Springer

 

modernistyczne osiedle DYREKCJA

 

1 thought on “w Chełmie Gmach jest tylko jeden”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *